Skąd się bierze u ludzi taka postawa? Jak to się dzieje, że dwulatki, a czasem nawet i czterolatki potrafią dumnie chodzić w stroju Adama i Ewy, a potem po roku wstydzą się, gdy odrobinę za dużo ciałka zostanie wyeksponowane na widok.
W tym przypadku nie ma tak naprawdę znaczenia, co pomyślą inni, ale to jak my sami traktujemy nagość swojego dziecka.
A wszystko zależy tutaj w jakim poczuciu własnego ciała zostaliśmy my wychowani przez naszych rodziców.
Wielu rodziców wychowuje swoje dzieci owijając tajemnicą sprawy cielesności człowieka, licząc po prostu na to, że dzieci o niektórych sprawach dowiedzą się w szkole, czy z książek. Traktują rozwój seksualności swojej pociechy jakby jej nie było. W ten sposób kształtuje się u tak wychowanego dziecka podobny stosunek do nagości jak i seksu – otoczony wstydem i tajemnicą. Zupełnie inaczej jest w rodzinach kiedy aż nadto eksponuje się tą sferę pozbawiając ją jakichkolwiek ram prywatności i wyłączności. Dzieci w takich domach, aż nadto eksponują swoją nagość, co jest zupełnie dla innych niezrozumiałe. Wszelki umiar ma więc i w tym względzie swoje granice. Warto więc i tutaj zachować pewną sferę prywatności i ram, które są, a które nie są dostępne dla innych.
Wracając do samych początków to małe dzieci nie boją się nagości ani jeszcze nie potrafią się wstydzić. Na samym początku traktują ją bowiem bardzo naturalnie. Dwulatki potrafią nawet już nieco dumnie eksponować swoje genitalia i chętnie je czasem pokazują. Jest to normalne i nie ma się tutaj czym niepokoić.
Około 4-5 roku życia dzieci zaczynają już odczuwać wstyd, zamykają się w łazience, zasłaniają. Już wtedy rozwiązuje się dylemat czy dziecko po plaży chce beztrosko biegać nago czy w kąpielówkach lub stroju kąpielowym. Z reguły wybierają ten drugi wariant.
Z tego względu należy pozwolić swojemu maluszkowi beztrosko „goło i wesoło” biegać po plaży. I wcale nie oznacza to, że taka postawa uczyni z twojego dziecka w przyszłości nudystę.
Oczywiście są i takie dzieci które już jako maluchy nie chcą zdejmować przy innych pieluszki i w takich przypadkach musimy uszanować tą małą, ale ważną decyzję swojej pociechy.
Prawda jest taka, że dziecko wyczuwa nasz stosunek do nagości, dlatego starajmy się o to by naszemu dziecku póki się da nie udzielało się nasze skrępowanie. Gwałtowna reakcja kiedy przyuważy np. jak wychodzimy nadzy z wanny może być też dla niego sygnałem, że należy się wstydzić swojego ciała, a stąd niedaleka droga do kompleksów.
Cenniejszą nauką dla dziecka będzie ta, która uczy, że ciało nagie lub odziane ubraniami jest piękne i należy o nie dbać.
To od naszych rodzicielskich postaw dzieci uczą się rozumieć siebie jako istoty seksualne.
Autor: Redakcja dziecko24.pl











