Dobra rada na niepotrzebny płacz maluszka to otaczanie go jedynie kojącymi dźwiękami. Pamiętajmy tutaj, że cisza nie stanowi w tym względzie dobrego rozwiązania – świat który go otacza to przecież świat dźwięków i konieczne jest aby dziecko oswajało się z nimi. Różnorodne bodźce słuchowe sprzyjają ponadto tworzeniu się nowych połączeń nerwowych w mózgu, związanych ze słuchem i stymulują jego rozwój. Zatem nie mówmy przy dziecku szeptem, ale przyciszonym głosem, przyciszajmy radio, ale nie wyłączajmy go. Z czasem dziecko uczy się tej domowej muzyki i oswaja się z nią, a czasami nawet uspokaja się słysząc te domowe odgłosy.
Ciekawostkę stanowi fakt, iż już czteromiesięczne dziecko potrafi wyodrębnić spośród słyszanych dźwięków te na których się koncentruje, które są ważne. Potrafi także odróżnić niski głos taty od wyższego mamy.
GŁOS MAMY TO PODSTAWA
Jak pokazują badania dzieci są szczególnie wrażliwe na tzw. język matczyny. Mamy na całym świecie, jak się okazuje mówią do swoich pociech wyższym tonem, wolno, powtarzają frazy oraz mocno akcentują samogłoski.
Dlaczego dzieci tak bardzo „zżyte” są z głosem mamy? Odpowiedź jest dość prosta. Ta więź bierze swój początek z łona matki. Kiedy dziecko było w brzuszku szum krwi mamy i rytm jej serca kołysał je do snu. Już w trzecim trymestrze ciąży twoje maleństwo nauczyło się rozpoznawać twój głos.
Udowodniono także, że kołysanki lub melodie słyszane często w czasie życia płodowego, czy też kołysanki śpiewane bezpośrednio dziecku „do brzuszka” po urodzeniu uspokajały malucha.
Częste czytanie na głos książeczek i śpiewanie pomaga dodatkowo noworodkowi nauczyć się melodii ojczystego języka i zaznajomić się z brzmieniem głosu mamy.
Tak też trzy-/czteromiesięczne niemowlę słysząc głos matki lokalizuje go dobrze, odwraca główkę w jej stronę i cieszy się, fikając wesoło nóżkami i rączkami. Taka umiejętność – czyli wyodrębnienie głosu mamy spośród słyszanych dźwięków pozwala niemowlęciu utrzymać z mamą kontakt, pomimo iż nie jest ona w zasięgu wzroku dziecka.
OD SŁYSZENIA DO MÓWIENIA
Około szóstego miesiąca dziecko zaczyna gaworzyć i z zadowoleniem reaguje na wypowiadane do niego słowa. Mów dużo i często do dziecka, dzięki temu wiele się ono uczy. Opowiadaj, co robisz, co widzisz, jak się czujesz, jak wygląda twoje maleństwo. Takie działania przygotowują je do wypowiedzenia pierwszych słów. Dziecko choć nie rozumie wówczas sensu wypowiadanych słów, bezsprzecznie uwielbia ich słuchać. Słyszy takie elementy mowy jak: czas trwania poszczególnych głosek, barwę, natężenie i wysokość głosu.
„Rozmawiając” ze swoją pociechą nie używaj dziecinnego zdrabniania, nie przekręcaj słów – mów czułym, ale normalnym głosem. Dzięki temu uczysz swoje dziecko poprawnej polszczyzny.
Warto często powtarzać swojemu dziecku jego własne imię. Maluszek poznaje jego brzmienie, oswaja się z nim i cieszy się gdy jej usłyszy.
Dużą frajdę sprawisz maluszkowi naśladując dźwięki jakie on wydaje.
OD DŹWIĘKÓW DO TAŃCZENIA
W połowie pierwszego roku można zauważyć pierwsze taneczne podrygi niemowlęcia. Maluszek jeszcze nie umie chodzić, ale na dźwięk muzyki ochoczo podryguje pupcią i nóżkami. Myślicie pewnie zostanie tancerzem...
Takie zachowania uświadamiają jak ważną rolę w rozwoju dziecka pełni muzyka.
Niewiele później da się dostrzec, które utwory szczególnie upodobała sobie twoja pociecha, a w drugim półroczu będziecie świadkami rozwoju umiejętności śpiewania. A więc może będzie piosenkarzem?
Naukowcy udowodnili, że muzyka zaspokaja nie tylko potrzebę przyjemności. Niektóre utwory np. Mozarta czy chorały gregoriańskie uspokajają dzieci i ułatwiają zasypianie. Dodatkowo okazało się, że dzieci wychowywane z taką muzyką łatwiej koncentrują się, są bardziej odporne na stres i nierzadko mają uzdolnienia matematyczne.
Badacze sądzą także, że muzyka Mozarta, ze względu na swoją formę i wysoką częstotliwość dźwięków dobrze wpływa na rozwój mózgu, poprawia pamięć, koncentrację oraz harmonizuje napięcie mięśniowe.
Autor: Redakcja dziecko24.pl











