Sposób w jaki je zjadamy też ma tutaj decydujące znaczenie. Ważne, żeby dziecko wiedziało, że posiłki jada się w określonych porach, przy wspólnym stole razem z resztą rodziny w miłej i spokojnej atmosferze. Udowodniono naukowo, że dzieci, które w taki sposób jedzą posiłki znacznie rzadziej w przyszłości cierpią na zaburzenia łaknienia takie jak anoreksja, bulimia czy objadanie się. Poza ty odgrywa to istotna rolę w kształtowaniu prawidłowych nawyków żywieniowych i więzi rodzinnych.
ZASADY ZDROWEGO ŻYWIENIA
Bardzo często w kuchni przeważają produkty, które wzmacniają smak potraw, ułatwiają przygotowywanie zup, sosów czy bardziej złożonych dań. Zawierają one dużo soli, sztucznych barwników czy aromatów. Etykieta na produkcie o zmniejszonej zawartości soli czy braku jakiegoś określonego specyfiku niezbyt korzystnego dla zdrowia nie jest równoznaczna z tym, że nadaje się do przygotowania posiłku dla małego dziecka. Unikanie takich przypraw jest zdrowsze także dla dorosłych smakoszy.
Warto zatem ograniczyć sól. Szacuje się, że statystyczny Polak zjada dwie i pół łyżeczki soli dziennie. To dużo zwłaszcza, że do prawidłowego funkcjonowania wystarcza 1g soli. Dla porównania 1 łyżeczka zawiera jej 6g. Sól zatrzymuje wodę w organizmie, a w większych ilościach, co dotyczy głównie starszych domowników przyczynia się do powstawania nadciśnienia tętniczego i chorób układu krążenia. Dobrą alternatywą na posiłki z ograniczoną ilością soli są np. twarożek z pomidorem, jajecznica ze szczypiorkiem. Każdy z tych produktów ma swój dobry smak, ale w połączeniu smakują jeszcze lepiej, po co więc solić?
Wędliny – czy to dobry składnik śniadania? Okazuje się, że niezbyt dobry, choć w wielu domach śniadanie składające się z kanapek z wędliną to standard. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie jakość dzisiejszych wędlin. Większość z nich zawiera bowiem bardzo duże ilości soli, azotany i azotyny, a czasem nawet szkodliwe składniki dymu wędzarnianego. Lepszym wariantem będzie przyrządzone przez nas samych pieczone lub duszone mięso: schab, pierś z indyka czy szynka. Taka zimna pieczeń doskonale smakuje i dość długo utrzymuje świeżość. Naturalnie nic się nie stanie jeśli dziecko zje od czasu do czasu takiej kupionej ze sprawdzonego źródła wędliny, ale starajmy się natomiast aby nie były to produkty typu mortadela, parówki, czy pasztety. Są to bardzo często produkty przygotowywane z mięsa gorszej jakości i bardziej tłuste.
Może mleko? Dietetycy w naszym kraju bardzo często zwracają uwagę, że w diecie małych dzieci jest zbyt mało wapnia. To bardzo niebezpieczne zjawisko, gdyż niedobory wapnia w organizmie mogą skutkować w przyszłości osteoporozą. Pamiętajmy, żeby u naszej pociechy, która wyszła już z okresu, gdzie mleko było głównym posiłkiem czy główną bazą do jego przygotowania nie znikało ono z jego menu. Dziecko powinno przyjmować dziennie około 3 szklanek mleka. Nie musi być to samo mleko, ale także jego produkty, takie jak: kefir, ser, deser mleczny. Jeśli to możliwe maluch powinien nadal pić mleko modyfikowane odpowiednie do jego wieku. W innym przypadku może to być mleko krowie UHT lub pasteryzowane o zawartości tłuszczu 2%.
Pod koniec pierwszego roku dziecku można podawać już twarożek, a ser żółty i topiony w drugim, ale bez większego pośpiechu. Ser żółty jest co prawda bogatym źródłem wapnia, ale zawiera też sporo soli, tłuszczów i innych chemicznych dodatków. Do trzeciego roku życia nie powinno się dziecku podawać serów pleśniowych, ani innych wyrobów z niepasteryzowanego mleka. Grozi to bowiem zakażeniem listerią – bakterią niegroźną dla dorosłych, ale mogącej nieco skomplikować życie małym dzieciom i kobietom w ciąży.
Zdrowsze są też produkty z pełnych ziaren zbóż. Utarło się, że dziecku smakują bardziej białe bułki, biały ryż czy makaron. Tymczasem to kwestia przyzwyczajenia. Jeśli ładnie podamy dziecku kolorową kanapkę przyrządzoną na ciemnym razowym chlebku to może ona mu równie smakować co zwykła bułka. Smakowitym kąskiem może być też dobrze przyrządzone spaghetti z pełnego ziarna makaronu czy brązowy ryż z jabłkiem i cynamonem. To ważne z uwagi na fakt, że oczyszczone produkty zbożowe tracą moc witamin, magnezu, błonnika i są bardziej tuczące.
Cukier choć „osładza” życie nie polepsza stanu zdrowia. Jego nadmiar w organizmie to większe ryzyko nadwagi i otyłości, która jest coraz częstszym zjawiskiem także wśród dzieci, jak również chorób serca i naczyń, czy problemów ze stawami i kręgosłupem, czy próchnicą.
Dzieciom, które są miłośnikami słodkiego lepiej podać świeże lub suszone owoce, orzechy czy migdały. Jedzenie słodyczy lepiej ograniczyć do jednego dnia w tygodniu i wybrać te zdrowsze produkty jak czekolada, desery mleczne, domowe ciasto, zamiast sztucznie barwionych cukierków, lizaków, rozpuszczalnych gum i batonów.
Tłuszcze także są potrzebne w naszej diecie. Lepiej ograniczyć podaż tych zwierzęcych na korzyść roślinnych, dodając je do dań ciepłych i zimnych. Kanapki np. lepiej posmarować cienką warstwą masła lub miękką margaryną wzbogaconą witaminami A i D. Nie należy tez zapominać o tłustych rybach – są one bogatym źródłem cennych kwasów Omega-3.
Sposób przyrządzania potraw też ma znaczenie. Choć w wielu domach standardem w niedziele są smażone w panierce schabowe to lepiej jednak dla dobra ogółu rodziny zmienić takie nawyki. Z pewnością dużo zdrowsze jest gotowanie na parze czy pieczenie w folii lub duszenie, zwłaszcza połączone z warzywami. Aromat potraw jest bardziej wyrazisty, a przede wszystkim zachowują one wiele ważnych składników. Dodatkowym atutem gotowania na parze jest choćby fakt, że jest ono dużo szybsze od tradycyjnego. Współczesne parowary mają po 2,3 a nawet 4 warstwy w których jednocześnie możemy przygotowywać kilka składników choćby na obiad.
Autor: Redakcja dziecko24.pl











