Ważna zasada, bo zmniejszająca ryzyko alergii to ta, która mówi że w pierwszej kolejności podajemy dziecku te owoce, które dojrzewają w naszym rodzimym klimacie i kraju. Poza tym co jest równie ważne mamy przez to dostęp do ich świeżych postaci. Szczęśliwie mamy do wyboru wiele wspaniałych polskich owoców i ich odmian. Samych odmian jabłek jest przecież tak dużo, a każda z nich ma inny skład i wartości już nie mówiąc o smaku. Warto podawać dziecku nie tylko te odmiany słodkie, ale także te kwaskowe, jak np. antonówka.
W przypadku owoców egzotycznych jest w nich także wiele witamin i minerałów, ale bardzo często są one poddawane działaniu silnych środków konserwujących je na czas długiego transportu. Jeśli banany płyną do nas przez miesiąc i dojeżdżają zielone, to naturalne staje się, że w sklepie ich kolor zmienia się na żółty, a po dwóch dniach leżenia w domu są już prawie czarne. Podobnie jest z wieloma innymi owocami egzotycznymi. Lepiej więc w zamian czystej postaci takiego owoca i wybrać jego słoiczkową formę.
Naturalnie nie wszystkie owoce muszą być podawane dziecku ze słoiczka. Jeśli masz taka możliwość to możesz je dawać prosto z rosnącego krzaka. Ważne by była to ekologiczna i pewna uprawa, bez stosowania sztucznych nawozów czy oprysków.
FORMA
Lepiej podawać dziecku surowe owoce. Dlaczego? Mają one więcej witamin. Jeśli jednak niemowlę ma wrażliwy brzuszek i miało kolkę czy źle reagowało na niektóre pokarmy w diecie mamy karmiącej piersią – to lepiej zacząć od musu z duszonych jabłek. Oswojony z owocami maluch może je otrzymywać w różnej formie – na surowo, gotowane, solo czy jako składnik jakiegoś dania.
Nie ma też znaczenia czy owoc będzie podawany w kawałku czy rozdrobniony. Naturalnie znacząca jest kwestia czy maluszek jest zdolny już pogryźć sam kawałek owoca czy natura jeszcze nie obdarowała go ząbkami. Na początku należy podawać przeciery i musy owocowe, a gdy niemowlę oswoi się z ich smakiem i gdy będzie już miało kilka zębów, można spróbować dać mu jabłuszko w całości oczywiście pod bacznym okiem. Całe obrane jabłuszko będzie łatwiejsze do utrzymania oraz do skrobania po nim ząbkami. Istnieje wtedy mniejsze ryzyko że dziecko odgryzie jakiś większy kawałek którego nie da rady pogryźć. Kiedy nasza pociecha dzielnie operuje już raczkami i ząbkami można dać mu cząstkę jabłuszka do raczki. Można także podawać maluchowi inne owoce (oczywiście, jeśli schemat żywienia już na nie pozwala) takie jak dojrzałe miękkie brzoskwinie czy gruszki, drylowane wiśnie, bezpestkowe winogrona. Gryzienie takich owoców ma tez inne zalety – wspomaga kształtowanie mowy.
Jeśli chodzi o wątpliwości czy podawać owoc ze skórką czy bez – odpowiedz brzmi „z”. Starszym maluchom, jeśli tylko dobrze skórka przylega do owoca wystarczy go pokroić w kratkę. Skórka wcale nie musi się przykleić do żołądka wbrew przekonaniu wielu osób. Poza tym pod skórka jest wiele cennych składników i witamin.
Takie posiłki składające się z owoców możemy dziecku podawać dość często. Powód jest oczywisty – są zdrowe i dość niskokaloryczne. Owoce dziecko jak i my sami powinniśmy jeść razem z innymi pokarmami podczas posiłku, ponieważ zmieniają jego środowisko i zapewniają np. lepsze wchłanianie żelaza z mięsa. Idealne rozwiązanie to łączenie owoców z dwoma posiłkami dziennie i dodawanie warzyw do trzech pozostałych.
ALERGIA?
Rozszerzanie diety zaczynamy od owoców najmniej alergizujących, ale nie oznacza to że nie mogą one alergizować, bo każdy owoc potencjalnie może być alergenem. Fakt, niektóre cytrusy i truskawki są znane ze swych alergizujących właściwości, ale właśnie dlatego powinny się one pojawić w diecie dziecka dopiero pod koniec 1. roku życia, a u małego alergika jeszcze później.
Jeśli masz silne obawy, że dziecko zareaguje alergicznie na dany owoc, możesz najpierw jego przekrojona cząstką dotknąć skóry dziecka, następnego dnia śluzówki – okolicy buzi, a gdy nie pojawi się żadna niepokojąca zmiana dopiero wtedy podać niewielka ilość do zjedzenia.
Ważne, jak w przypadku każdej nowości w diecie dziecka, aby wprowadzać dany owoc stopniowo, zaczynając od małych ilości.
Autor: Redakcja dziecko24.pl











