Pierwsza nowość
Kiedy maleństwo skończy pół roku (lub pięć miesięcy, w przypadku, gdy karmisz je sztucznym mlekiem), powinnaś rozpocząć rozszerzanie jego diety. Nie zawsze jest to proste zadanie. Zdarza się, że szkrab tak bardzo przywykł do smaku mleczka, że buntuje się przed poznaniem nowych dań. Dlatego wprowadzaj smakołyki bardzo ostrożnie, w niewielkich ilościach i zawsze pojedynczo. Nie spiesz się z nowościami – niech malec nauczy się, jak smakuje jedno warzywo, zanim pozna kolejne. Na pierwszy nie mleczny posiłek najlepiej wybrać marchewkę lub ziemniaka. Po prostu ugotowane warzywo zmiksuj lub zetrzyj na drobnej tarce i dodaj do niego trochę wody lub mleka, by zupka nie była za gęsta. Możesz też kupić gotowe danie ze słoiczka. Pamiętaj, by za pierwszym razem dać smykowi dosłownie łyżkę nowego specjału. Jeśli w ciągu kilku następnych dni nie pojawią się żadne niepokojące objawy (wysypka, biegunka), możesz zacząć częściej serwować maluszkowi sprawdzone warzywo.
Jak i kiedy?
Zmiana jadłospisu to dla dziecka naprawdę ogromne przeżycie. Do tej pory jedzenie kojarzyło mu się tylko z mlekiem. Teraz właściwie nie wie, czego może się spodziewać na talerzu. W dodatku to nowe, dziwnie wyglądające danie je się dużo trudniej, niż mleko! Jest gęste, więc trzeba je przeżuwać. Smakuje i pachnie też jakoś tak… nowo.
Pamiętaj, że maluszek musi się oswoić z nowymi posiłkami. Żeby mu to ułatwić, zaplanuj rozszerzanie diety na czas, gdy wszystkie inne elementy waszego życia pozostają bez zmian. Jeśli np. dopiero co się przeprowadziliście, wróciłaś po urlopie do pracy, smyk właśnie zaczął raczkować albo w waszym codziennym „rozkładzie dnia” zaszły jakieś inne zmiany – poczekaj jeszcze z rozszerzaniem diety dziecka. Niech malec poczuje się pewnie w nowej sytuacji, zanim znów jego świat wywróci się do góry nogami. Jeśli uważasz, że oto nadszedł ten właściwy moment, przystąp do dzieła. Przygotuj zupkę i podaj ją maluszkowi – najlepiej koło południa. Szkrab nie może być wtedy bardzo głodny. Najpierw podaj mu więc trochę mleka, a dopiero potem „poczęstuj” go odrobiną zmiksowanej zupki.
Wyższy stopień trudności
Gdy maluch rozsmakuje się w różnych zupkach i słoiczkowych daniach, nadejdzie czas na kolejną modyfikację. Około 8-9 miesiąca jego obiadki powinny zacząć zmieniać konsystencję na mniej papkowatą. Dobrze też, jeśli zaczną pojawić się w nich grudki, żeby maluszek miał szanse poćwiczyć rozgniatanie pokarmów – to go przygotuje do gryzienia. Miksuj jedzenie krócej, albo przecieraj je na grubej tarce. Wybieraj jednak miękkie składniki, żeby maluszek nie zraził się do grudek. Żeby nabrał wprawy w rozgniataniu jedzonka, możesz dawać mu do rączki np. kawałek banana lub ugotowanej marchewki.
I nareszcie…
Gdy smyk skończy roczek, może jeść już niektóre „dorosłe” potrawy. Oczywiście pod warunkiem, że będą to dania lekkostrawne, z bardzo małą zawartością soli, a nie przyprawiane kostkami bulionowymi lub innymi specyfikami, poprawiającymi smak i zapach. Dobrym pomysłem na wspólny obiad są np. pulpeciki i puree z ziemniaków. Oczywiście pokrój mięsko na małe kawałeczki i podczas posiłku czuwaj przy smyku, żeby nie pakował na raz za dużo do buźki. J
Pamiętaj, że twój maluszek ma swój gust kulinarny – jedne rzeczy będą mu smakować bardziej, inne mniej, a jeszcze inne wcale. Nie wmuszaj w niego jedzenia na siłę. Lepiej poeksperymentuj z innymi daniami, by znaleźć takie, które będzie zjadał z wielkim apetytem!
Autor: Redakcja dziecko24.pl










