Co mi szkodzi, co pomaga
Przed zastosowaniem w kąpieli lub do masażu, należy wziąć pod uwagę wiek dziecka oraz czy jest na coś uczulone. Aromaterapię można stosować już u miesięcznych dzieci stosując bardzo niewielkie dawki olejku. Niemowlęta powinno się myć czystą wodą przez pierwsze dwa tygodnie, aby uniknąć niepotrzebnych podrażnień. Można natomiast do kąpieli dodać jedną kroplę wyciągu z kwiatu pomarańczy, rumianku lub lawendy. Mają one miły, kojący zapach, działają delikatnie przeciwzapalnie i nawilżają. U wcześniaków oraz dzieci z niedowagą lub urodzonych długo po terminie, skóra jest sucha i łatwo ulega podrażnieniom np. przy wkładaniu kaftanika. Dlatego należy zwrócić szczególną uwagę na miejsca w przegubach rączek i nóżek oraz pachwin, gdzie podrażnienia zdarzają się najczęściej. Aby wykorzystać olejki bezpośrednio, należy przygotować je na tzw. bazie. Jest to olejek avocado, słonecznikowy, migdałowy, z dziurawca lub z oliwek, w którym w stosunku 1 kropla do 100ml rozpuszczamy dany olejek. Trzeba pamiętać, że malutkie dziecko natychmiast zareaguje wysypką lub zaczerwienieniem, jeśli mieszanka będzie zbyt mocna lub wykonana z wywołującej alergię u naszego smyka substancji. Działać możemy odstawiając olejek lub zwiększając ilość olejku-bazy, by rozcieńczyć miksturę.
Do czego aromaterapia?
Leczenie olejkami świetnie sprawdza się przy chorobach skóry oraz chorobach układu oddechowego. Przy ciemieniusze – masowanie główki dziecka olejkiem-bazą z dodatkiem kropli olejku rumiankowego, przy wysypce – dodatek olejku kwiatu pomarańczy lub olejku sandałowego do bazy. Jeśli chodzi o pozytywne działanie na układ oddechowy wymienia się tu zwykle olejek eukaliptusowy, sosnowy i z drzewa sandałowego używane w tzw. kominkach. Do ceramicznego kominka wstawia się malutką świeczkę, a w górnej części do dwóch łyżek wody dodaje się kroplę lub dwie danego olejku. Ogrzane substancje zapachowe są sukcesywnie uwalniane i rozprowadzane są w powietrzu. Dla małych nerwusów poleca się wywar z rumianku lub „kąpiel zapachową” w mieszance z olejkiem mandarynki. Również przy infekcjach górnych dróg oddechowych ale także przy kłopotach z układem moczowym polecany jest olejek o egzotycznie brzmiącej nazwie – niaouli.
Wierzyć, nie wierzyć?
Możemy mieć wątpliwości, czy aromaterapia rzeczywiście się sprawdza lub czy jest potrzebna naszemu dziecku. Odpowiedź na pierwsze pytanie brzmi – człowiek odbiera świat wszystkimi zmysłami a zmysł zapachu jest niezwykle ważny. Dzięki niemu wiemy, czy coś jest dla nas dobre, czy trujące, a przecież niemowlęta uspokajają się czując zapach ciała matki! Oprócz dotyku czy smaku, działanie poprzez zapach polepsza nasze samopoczucie, pomaga odprężyć się i rozluźnić. Nasz maluch również przeżywa swoje stresy, ma często zatkany nosek lub kolkę – warto wtedy sięgnąć po terapię zapachami. Może nie jako główne remedium na choroby, ale jako dodatkową stymulację układu odpornościowego. Po drugie, dając możliwość naszemu smykowi poznać szerszą paletę woni pobudzamy jego zmysły i rozwój psychiczny, uczymy wrażliwości na otaczające środowisko. Pokój delikatnie pachnący różą lub lawendą będzie wręcz zachęcał do odpoczynku, a rumianek czy melisa uspokoją w czasie uciążliwej grypy. Zachęcam do wypróbowania licznych sposobów na aromaterapię, której z powodzeniem możemy się nauczyć i stosować we własnym domu.
Autor: Redakcja Dziecko24.pl










