Nawet gdyby noworodek przychodził na świat z w pełni sprawnym
układem nerwowym i rozwiniętymi mięśniami, czyli mógłby dobrze
kontrolować swoje ciało i sterować nim, pewnie i tak miałby
problemy z pionowym utrzymaniem główki. Nic w tym dziwnego,
przecież ta cześć jego ciała stanowi w momencie narodzin aż ¼
maleńkiego człowieczka!
Czemu taka wielka?
Przez pierwsze lata życia głównym zadaniem maleństwa będzie
zdobywanie mnóstwa umiejętności i wiadomości o świecie. Aby możliwy
był tak intensywny rozwój fizyczny, intelektualny i emocjonalny
dziecka, natura wyposażyła je w bardzo duży mózg, który pracuje
„pełną parą” jeszcze przed narodzinami. Ale w trakcie rozwoju
narząd ten potrzebuje coraz więcej miejsca, by móc się rozrastać.
Natura i to przewidziała – czaszka maleństwa nie jest twardą
konstrukcją, jak u dorosłego człowieka. Poszczególne jej płytki są
ze sobą tak połączone, że podczas porodu mogą się przesuwać, a
nawet nachodzić na siebie. Dlatego właśnie noworodek może mieć
spłaszczoną lub wydłużoną główkę. Przecież musiał przeciskać się
nią przez wąski kanał rodny! Na szczęście po niedługim czasie jej
kształt wraca do normy. W miarę wzrostu malucha płytki czaszki
rozsuwają się, by zrobić wewnątrz niej więcej miejsca dla mózgu. Ta
ruchomość, tak precyzyjnie obmyślona przez naturę, jest jednak
często powodem niepokoju rodziców. Zwłaszcza świadomość istnienia
ciemiączka napawa ich częstokroć lękiem.
Ciemiączko
W zasadzie istnieją dwa ciemiączka – jedno malutkie, z tyłu
głowy, drugie większe, o wymiarach około 2x3 cm, na samym jej
czubku. Początkujący rodzice są czasem tak przestraszeni, że swoimi
niewprawnymi ruchami zrobią maleństwu krzywdę, że podczas
codziennych zabiegów pielęgnacyjnych omijają te newralgiczne
miejsca. Tymczasem ciemiączko, czyli otwór pomiędzy płytkami
czaszki, powleczone jest bardzo mocna błoną. Nie ma więc powodów do
obaw – mycie główki czy też jej delikatne głaskanie jest dla
maleństwa całkowicie bezpieczne. Ciemiączko tylne zasklepia się już
około 6 tygodnia życia, natomiast to zlokalizowane na czubku głowy
zarasta ostatecznie dopiero pomiędzy 10 a 18 miesiącem życia.
Podczas kolejnych wizyt kontrolnych pediatra sprawdza, czy proces
ten przebiega we właściwym tempie.
Ciemiączko prawdę ci powie…
Okazuje się, że ciemiączko przekazuje rodzicom informacje o
kłopotach młodziutkiego organizmu. Jeśli maluszek jest zdrowy,
ciemiączko jest lekko wypukłe, gdy dziecko leży, lekko wklęsłe.
Można też wyczuć jego lekkie pulsowanie. Jeśli jednak bez względu
na ułożenie niemowlęcia ciemiączko jest stale wklęsłe – może to być
sygnałem odwodnienia organizmu. Natomiast stale wypukłe ciemiączko
sygnalizuje wysokie ciśnienie śródczaszkowe. W obydwu przypadkach
należy skontaktować się z lekarzem.
Także kłopoty związane z zarastaniem ciemiączka mogą świadczyć o
tym, że maluszek ma np. krzywicę. Taką diagnozę może postawić
jednak tylko lekarz.
Szczególne środki ostrożności
Ponieważ głowa maluszka jest bardzo ciężka i duża, a przy tym
delikatna, należy szczególnie o nią dbać. Oczywistym jest, że
dopóki smyk nie posiądzie umiejętności kontrolowania mięśni karku,
należy stale podtrzymywać mu główkę: czy to podczas kąpieli, czy
przy ubieraniu, przy podnoszeniu niemowlęcia z łóżeczka, gdy nosimy
je na rekach itd. Ale cześć rodziców zapomina, że o stabilność
głowy maleństwa trzeba dbać także podczas podróży. Fotelik
dziecięcy nie gwarantuje jej należytego bezpieczeństwa. Dlatego,
aby główka maluszka nie trzęsła się podczas przejażdżki samochodem,
powinno się obłożyć ją dookoła np. zwiniętą pieluszka tetrową. Taka
zwykła pieluszka nie tylko jest dużo przyjemniejsza w dotyku niż
specjalne samochodowe wałeczki ochronne dla niemowląt, ale też
lepiej wpasowuje się w luki między ciałkiem maleństwa, a fotelikiem
i pozwala skórze smyka swobodnie oddychać. Nie zapominajmy też o
usztywnieniu szyjki maleństwa, gdy jesteśmy zmuszenia do podróży
środkami komunikacji miejskiej. W autobusach i tramwajach,
zwłaszcza podczas hamowania, nawet dorośli maja problemy z kontrolą
swojego ciała. O ile jednak nam gwałtowne odchylenie głowy nie
wyrządzi krzywdy, o tyle dla maleństwa szarpnięcia pojazdu mogą być
bardzo niebezpieczne.
Autor: Redakcja dziecko24.pl