Przede wszystkim musisz zdawać sobie sprawę z tego, że wokół kwestii samodzielnego siusiania do nocniczka narosła społeczna presja – dzieci, które już nie brudzą pieluszek, są odbierane jako mądrzejsze, grzeczniejsze, dojrzalsze. O zgrozo! Kilkuletni brzdąc nie korzystają z nocnika! – zawołają obłudne sąsiadki. Naukę czystości twojego maleństwa musisz zacząć od… siebie. Uzbrój się w cierpliwość, uodpornij na kąśliwe uwagi i krzywe spojrzenia, naucz się puszczać mimo uszu wypowiedzi typu: Kto to widział, żeby taki duży chłopczyk chodził w pieluchach! Pamiętaj, że najważniejsze jest twoje dziecko, a to, co mówią inni, jest tylko ich problemem, ich frustracją i problemami – nie daj się wciągnąć w nagonkę na twojego szkraba.
Gdy już założysz na siebie pancerz opanowania, możesz rozpoczęć pracę z maluszkiem – a nie będzie ona łatwa. To, że dziecko na pewnym etapie życia może nauczyć się kontrolować pęcherz moczowy, jest ściśle związane z rozwojem świadomości dziecka. Twój szkrab musi przede wszystkim uświadomić sobie w ogóle potrzebę siusiania. Dzieje się to pomiędzy 1 a 2 rokiem życia. Wtedy to maluch zaczyna interpretować impulsy wysyłane przez przepełniony pęcherz moczowy – najpierw je po prostu zauważa, potem dopiero zaczyna kojarzyć je z faktem, że za chwilę będzie siusiał. Wyobraź sobie przez chwilę, że jesteś twoim maleństwem. Czujesz, że w dole twojego brzuszka coś zaczyna cię uciskać od środka. Gdy ucisk staje się większy… po chwili to dziwne uczucie znika. Czasem robi się wtedy mokro i ktoś musi się przebrać. Z czasem zaczynasz rozumieć, że zmoczenie ubranka jest ściśle połączone z tym dziwnym uczuciem w brzuszku. Spostrzegasz też, że uczucie to przez jakiś czas wzmaga na sile, po czym nagle ustaje. Do tych wszystkich wniosków twój szkrab musi dojść poprzez obserwacje swojego ciała. Zazwyczaj zajmuje mu to trochę czasu, ale około 3 roku życia większość dzieci jest już na tyle świadoma tego procesu, że potrafi na chwilę powstrzymać mocz, a czteroletnie maluchy potrafią zrobić siusiu na zawołanie! Natomiast dopiero w wieku 5¬–6 lat twój smyk będzie mógł opróżniać pęcherz przy różnym stopniu jego wypełnienia.
Jednak świadomość tego, że za chwilę będzie się siusiać to dopiero połowa sukcesu! Trzeba przecież wiedzieć, co w takiej sytuacji robić! Czy próbować pośpiesznie zdjąć majteczki, czy biec do mamy, czy szukać dogodnego miejsca do siusiania? A przecież maluszek może początkowo powstrzymać siusianie tylko na krótką chwilkę! Początkowo zanim skojarzy chęć siusiania z koniecznością przycupnięcia na nocniku – mija zbyt wiele czasu. Jednak stopniowo oddawanie moczu łączy się w świadomości malca z nocniczkiem – wtedy wpadek przy siusianiu będzie już znacznie mniej.
Co ty możesz zrobić, żeby ułatwi
smykowi ten skomplikowany proces uczenia się czystości? Przede
wszystkim nie poganiaj malca – niech ma czas na oswojenie się ze
swoim ciałem i rozumieniem jego sygnałów. Sadzanie na nocnik
niemowlęcia, które ledwo, ledwo potrafi utrzymać pionową postawę to
zdecydowanie nadgorliwość. Możesz jednak zacząć oswajać maluszka z
nocnikiem zanim wkroczy on w tzw. kryzys dwulatka – półtorarocznego
brzdąca znacznie łatwiej nakłonisz do siedzenia na nocniczku, niż
maluszka, którego ulubionym słowem jest „Nie!”. Początkowo sadzaj
smyka na nocniku po posiłkach. Ale nie zamęczaj malca – niech
czynność ta stanie się do pewnego stopnia rytuałem, w żadnym razie
nie torturą. Żeby łatwiej przyszło mu zrozumieć twoje działania,
możesz kupić jakąś książeczkę, w której bohaterowie także uczą się
korzystania z nocnika. Sama też tłumacz maluszkowi, do czego służy
ten dziwny przedmiot. Możesz zaprowadzić malca do toalety, pokazać
mu sedes i nocnik i wytłumaczyć, że dorośli też robią siusiu do
takich niby-nocniczków – tylko większych i białych.
Żeby twój smyk łatwej oswoił się z nową formą siusiania, pamiętaj o
kilku radach:
1. Wybierz odpowiedni moment – przyuczanie do czystości to naprawdę
ważny moment w życiu dziecka. Wymaga od niego wiele uwagi, dlatego
nie powinien się zbiegać z innymi ważnymi wydarzeniami. Jeśli
właśnie się przeprowadzacie, powiększyła wam się rodzina, smyk ma
nowe łóżeczko, czy też właśnie przeszedł jakąś chorobę – naukę
siusiania odłóż na później.
2. Nie zawstydzaj dziecka – To zrozumiałe, że rodzice są dumni, gdy
ich malec umie już siusiać do nocnika. Ale wymagania od smyka, by
załatwił swoje potrzeby przy całej rodzinie, by pochwalić się,
jakiego ma się już samodzielnego szkraba – to bardzo nietrafiony
pomysł. Wujkom i ciociom niech wystarczy wiadomość, że ich ukochana
kruszynka zdobyła już tę wspaniałą umiejętność. W takiej chwili
każdy potrzebuje intymności – nawet kilkuletni maluszek.
3. Na rynku są dostępne nocniki o bardzo finezyjnych kształtach –
wyglądają jak królewskie trony albo też jak bohaterowie dziecięcych
kreskówek, czasem mają wmontowane pozytywki. Na początek kup lepiej
klasyczny nocnik – smykowi łatwiej będzie zrozumieć, że nocnik to
nie kolejna zabawka.
4. Nie przejmuj się niepowodzeniami, nie karz maluszka za kolejne
zsiusianie się w majteczki, w żadnym wypadku nie obrażaj go. Nie
porównuj z innymi dziećmi. Nie mów: „Taki duży chłopczyk, a siusia
w pieluchę!”. On też chciałby posiąść tę niesamowitą umiejętność,
jaką jest kontrolowanie własnego pęcherza.
5. Z kolei gdy smykowi uda się zrobić siusiu do nocnika, pochwal
go. To bardzo ważne – dzięki pochwałom wzmacniasz w dziecku
świadomość tego, że umie cos dobrze zrobić i że jego działania są
oczekiwane. Nie mów jednak „Jakim jesteś kochanym dzieckiem” –
przecież kochasz go be względu na to, czy przestał już brudzić
pieluszki, czy nie. Pochwal konkretne umiejętności smyka: „Jaki z
ciebie zuch – zdążyłeś zdjąć majteczki i zrobić siusiu na nocnik!
Pewnie jesteś z siebie dumny!”
6. Pamiętaj także, że nawet, jeśli malec opanuje już siusianie do
nocnika w dzień, może moczyć się w nocy. Początkowo zakładaj mu
pieluszkę do spania, a gdy zauważysz, że przez kilka nocy jest
sucha, możesz zamienić ją na nocnik, stawiany przy łóżeczku
maluszka.
Autor: Redakcja dziecko24.pl











