Właściwie nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie. Za wzmożoną produkcję śliny odpowiedzialnych jest kilka czynników. Jeden z nich to przygotowanie się do trawienia różnorodnych pokarmów. Zwróć uwagę na to, że noworodek nie ma tak zaślinionej buźki, jak kilkumiesięczny brzdąc. W pierwszych miesiącach życia w buzi maleństwa jest mało śliny, ponieważ w mleku mamy znajdują się niezbędne do trawienia pokarmu enzymy. Maleństwo nie musi więc od razu zamieniać się w fabrykę śliny, ma czas, by przygotować się do samodzielnego trawienia. Między trzecim a piątym miesiącem życia jest już na to gotowe – wtedy właśnie najintensywniej rozwijają się ślinianki. Maluszek przygotowuje się też pomału do przyjmowania innych pokarmów, niż mleko mamy. A ponieważ w nich nie ma wspomagających trawienie enzymów, smyk trenuje produkowanie dużych ilości śliny, by poradzić sobie w przyszłości z pysznymi obiadkami.
Zauważ, że ilość śliny zwiększa się, gdy smyk wpakuje coś do buzi – zabawkę czy choćby własne rączki. To dlatego, że organizm traktuje wszystko, co znajdzie się w buzi maluszka, jak potencjalny pokarm, do strawienia którego trzeba przecież całych hektolitrów śliny! Podobna reakcja jest w przypadku wyrzynających się ząbków – są w buźce niemowlęcia ciałem obcym, może jakimś smacznym kąskiem? Podczas ząbkowania ślinianki pracują więc stale na pełnych obrotach, by pomów w „strawieniu” pierwszych ząbków.
Dlaczego w pewnym momencie rzeka śliny wysycha? Po prostu smyk w końcu nauczy się, że można ją połykać! Wcześniej robił to tylko wtedy, gdy ssał mleko – podczas karmienia niemowlęta wcale się nie ślinią. Z czasem twój mały szkrab zrozumie, w jaki sposób łykać ślinę i będziecie mogli zapomnieć o stale moczonych kaftanikach. Zanim jednak to nastąpi, pamiętaj o szczególnie troskliwej pielęgnacji buzi maluszka!
Mokra skóra niemowlaka szybko się podrażnia. Wycieranie jej często jeszcze bardziej pogarsza jej stan. A jeśli smyk non stop pakuje do buzi raczki i zabawki – obecne na nich bakterie dużo szybciej rozmnożą się na mokrej skórze wokół ust. Jeśli powstaną na niej mikro-urazy, może dojść nawet do nadkażenia bakteryjnego lub stanu zapalnego. Bródka i okolice ust staną się wtedy bardzo czerwone, podrażnione, spieczone. Aby nie dopuścić do takiego stanu, zwróć szczególną uwagę na pielęgnację skóry wokół ust.
Smaruj ją często natłuszczającym kremem, bardzo delikatnie osuszaj nadmiar śliny. Nawet nieostrożne wycieranie bródki może przyczynić się do powstania podrażnień.
W przypadku silnego zaczerwienienia skontaktuj się z pediatrą – on zaleci odpowiednią kurację. Czasem może się okazać konieczne smarowanie buźki dziecka specjalnym odkażającym preparatem lub nawet maścią z antybiotykiem.
Aby podrażnienie skóry nie wystąpiło także na szyjce i klatce piersiowej, dbaj, by smyk nie miał uślinionego kaftanika. Zakładaj mu śliniaczki, przebieraj też malca, gdy ubranko jest mokre. Jeśli przez dłuższy czas nie będziesz mogła go przebrać, daj mu smoczek – maluch będzie połykać ślinę, zamiast moczyć nią wszystko wokoło.
Autor: Redakcja dziecko24.pl











