Po pierwsze - przyczyna
Marudzenie maluszka przy jedzeniu może być spowodowane problemami zdrowotnymi. Najczęściej jednak to rodzice – zupełnie nieświadomie – dają dziecku przyzwolenie na grymasy przy posiłku. Jeśli maluszek jest niespokojny, często płacze, mało przybiera na wadze i jego rozwój fizyczny spowolnił się, lepiej porozmawiać o tym z lekarzem. Może smyk cierpi na chorobę refluksową. Zjedzony posiłek wraca wtedy z żołądka do przełyku, podrażniając błonę śluzową i powodując jej stan zapalny. Nic dziwnego, że maluszek wykręca się od posiłku, jeśli przełykanie jedzenia powoduje ból w przełyku.
Ale nie tylko choroba refluksowa może być przyczyną niechęci do jedzenia. Nawet zwykłe przeziębienie czy gorączka mogą odebrać ochotę na obiadek. Także latem, podczas upałów, apetyt smyka zapewne się zmniejszy – przecież ty też nie masz ochoty na obfite posiłki, gdy temperatura za oknem sięga 30 stopni. A czasem twój maluszek może nie mieć po prostu apetytu.
Jeśli jednak dziecko jest zdrowe, a żeby nakłonić je do zjedzenia kolacji musisz ganiać za nim po mieszkaniu lub wymyślać coraz to nowsze sposoby i sposobiki – czas na refleksje i zmianę taktyki! Najczęściej niejadkowe problemy powodują swoim zachowaniem sami rodzice…
Czy faktycznie za mało je?
Ciągle martwisz się, że twój maluszek non stop zostawia jedzenie na talerzu, że nigdy nie zjada całej kaszki itd. Skąd twój niepokój? Dziecko sąsiadów je dwa razy więcej? A może według tabeli żywienia zamieszczonej w jakimś poradniku twój maluszek je za mało? Pamiętaj, ze każde dziecko jest inne. Ma inny organizm, inną przemianę energii, inne usposobienie i inne potrzeby – także żywieniowe. Zamiast martwić się, jak mało zjada smyk, przez tydzień zapisuj skrupulatnie, czym go karmisz. Uwzględnij wszystko – także herbatki, wodę mineralną, soczki (są zazwyczaj bardzo kaloryczne, więc bardzo skutecznie zapychają żołądek i tłumią głód), a nawet pojedyncze herbatniczki, dawane między posiłkami. Przekonasz się, że maluszek nie je wcale tak malutko.
Zgubne przekąski
Teraz przeanalizuj zebrane dane. Jeśli chcesz, by malec zjadał więcej na obiad, zrezygnuj ze zgubnych łakoci, które podawałaś mu między posiłkami. Uważaj też na napoje – lepiej nie podawaj ich bezpośrednio przed posiłkiem. Jeśli do tej pory smyk między głównymi posiłkami często dostawał jakieś przekąski, nie miał zbyt często okazji zgłodnieć. W związku z tym jedzenie nie kojarzy mu się z zaspokajaniem pragnienia głodu, ale z unieruchomieniem – dlaczego musi siedzieć tyle czasu w jednym miejscu, skoro gdy je biszkopt lub pije soczek może swobodnie się bawić?
Posiłek przed telewizorem?
Maluszka, któremu usiedzenie przy stole sprawia trudności, rodzice starają się często zająć np. bajką w telewizji. Ten sposób działa, ale tylko na krótka metę – smyk faktycznie wytrwa jakiś czas w jednym miejscu, ale będzie skupiony na bajce, a nie na posiłku. Ponieważ mózg zajmie się przetwarzaniem oglądanych obrazów, nie zarejestruje momentu nasycenia się pokarmem. W konsekwencji tego maluszek zje zapewne więcej, niż naprawdę potrzebuje. Poza tym nabierze złych nawyków jedzenia z telewizorem, a nie z rodziną.
Żelazne zasady
Jak więc postępować z niejadkiem, by zjedzenie przez niego obiadku nie wiązało się z rozstrojem nerwowym rodziców? Po pierwsze wykreśl z planu dnia wszystkie przekąski i smakołyki. Po drugie – nawet jeśli maluch jest wyjątkowo kapryśny i odmawia zjedzenia jakiegoś dania, nie proponuj mu od razu pięciu innych potraw. Rodzice często w takich sytuacjach wymieniają całą litanię przysmaków. Jeśli nie kanapka z szynką, to może banan? A jak nie, to serek waniliowy? Albo może biszkopty? Dziecko być może skusi się w końcu na któryś produkt, ale bardziej z łakomstwa, niż z potrzeby zjedzenia czegoś.
W porze obiadu postaw przed malcem posiłek – nałóż na talerz nieco mniej, niż zwykle, by samą ilością jedzenia nie przytłoczyć od razu smyka.
Spożywanie posiłku powinno trwać nie dłużej niż 20-25 minut, by malucha nie zniechęcić do jedzenia zbyt długim siedzeniem przy stole.
Nie wmuszaj w dziecko jedzenia – niech zje, ile chce, nawet jeśli będzie to tylko kilka łyżek zupki. Potem po prostu zabierz talerzyk i aż do następnego posiłku nie podkarmiaj niczym malca. Jeśli zjadł za mało na obiad – zgłodnieje, więc zje więcej na kolację. Obserwuj, kiedy maluszek robi się głodny i w tych godzinach ustal pory jego posiłków.
Nie zmuszaj malucha do jedzenia tego, czego nie lubi. Posiłki powinny być urozmaicone, nie należy podawać codziennie takich samych dań. Dzieci często lubią zupy o zdecydowanym smaku, np. ogórkową, szczawiową lub kapuśniak, a serki nie tylko na słodko, ale z dodatkiem szczypiorku, ogórka, rzodkiewki. Posiłki powinny wyglądać na talerzu apetycznie i kolorowo.
Staraj się, aby chociaż jeden posiłek dziecko spożywało przy stole razem z rodzicami i rodzeństwem. Miła atmosfera przy stole korzystnie wpływa na apetyt.
Staraj się, by to, jak i ile je maluch, nie było w centrum zainteresowania rodziny. Dzieci zdumiewająco szybko zauważają, że marudzeniem przy posiłkach można przyciągnąć uwagę rodziców. Nie powtarzaj ciągle smykowi, że za mało je. Nie przekupuj go zabawkami, by zjadł obiad ani nie nagradzaj słodkościami, gdy zasłuży na pochwałę. To wyrobiłoby bardzo niedobre nawyki u szkraba.
Autor: Redakcja dziecko24.pl











