Kategoria: Rozwój dziecka
Gdy mama wychodzi z domu...
21 październik 2009
Szykujesz się do wyjścia z domu. Maluszek jest zajęty zabawą, jednak gdy zauważa, że zakładasz kurtkę, od razu traci dobry humor.
Łapczywie przykleja się do ciebie – wręcz nie sposób go oderwać! I do tego ten rozdzierający serce płacz… Czemu smyk zachowuje się w ten sposób? Przecież do tej pory pożegnaniom nie towarzyszyły tak dramatyczne sceny, a teraz każde twoje wyjście ma takie tragiczne preludium!
Około 1. roku życia wiele dzieci zaczyna wręcz panicznie bać się rozstania z mamą – nawet jeśli wcześniej całkiem dobrze znosiły rozłąkę. To typowe zachowanie dla szkrabów w tym wieku. Jedne maluszki przeżywają pożegnania z rodzicami naprawdę dramatycznie, inne dużo spokojniej, ale lęk przed rozstaniem towarzyszy właściwie każdemu dziecku. Do tej pory smyk nie protestował, gdy rodzice zostawiali go pod czyjąś opieką, a teraz nawet ulubiona ciocia nie może zatrzymać potoku łez. Choć wyda ci się to dziwne – takie zachowanie to znak, że dziecko właściwie się rozwija!
Niemowlę jest przekonane, że istnieje tylko to, co właśnie się ogląda. Gdy jakaś zabawka zniknie pod kocykiem – to znaczy, że przestała istnieć! W psychologii rozwojowej taki etap nazywa się niestałością obiektu. Gdy rodzic znika z pola widzenia kilkumiesięcznego niemowlęcia, nie zdaje sobie ono sprawy z tego, że mama czy tata gdzieś tam są. Ale z czasem maluszek zaczyna uczyć się, że rzeczy, których nie widzi, nie przestają istnieć. Umie znaleźć schowaną pod kocykiem zabawkę, zaczyna rozumieć, że rodzice istnieją, nawet jeśli teraz nie ma ich obok niego. Około pierwszego roku życia świadomość stałości obiektu jest już tak duża, że smyk potrafi myśleć o tym, czego nie widzi – to naprawdę fenomenalny postęp w rozwoju umysłowym niemowlęcia. A skoro może myśleć o tym, czego przy nim nie ma, może też tęsknić! Obok tęsknoty pojawia się lek – czy jeszcze kiedyś cię zobaczy? Czy wrócisz do niego? Tobie taki lęk może wydać się absurdalny, ale gdy znikasz, maluszek naprawdę nie wie, kiedy (i czy w ogóle) cię znów zobaczy. A to go przeraża. Gdy zaczynasz wkładać buty i robisz „papa” maluszek rozumie, że za chwilę znikniesz, że go opuścisz.
Co można zrobić, by pomoc smykowi uporać się z tym lękiem? Na pewno drastyczne ograniczenie rozstań nie pomoże. Po pierwsze, ten stan smyka może trwać kilka miesięcy, a nawet lat! Po drugie – jeśli nie dasz maluszkowi możliwości uporania się z tym lękiem, przezwyciężenia go, w przyszłości twoja latorośl także nie upora się z problemami, które zgotuje jej życie. Uzbrój się więc w cierpliwość i matczyne ciepło. Oto kilka wskazówek, jak pomoc dziecku przezwyciężyć lęk przed rozstaniem z rodzicami.
Uprzedź maluszka wcześniej, że wychodzisz. Nigdy nie wymykaj się z domu po kryjomu. Gdy smyk zauważy, że cię nie ma, będzie twoją nieobecnością jeszcze bardziej przerażony. Może nawet pomyśleć, że został porzucony! Dlatego jakiś czas przed planowanym wyjściem poinformuj o nim malucha. Powiedz mu też, o której wrócisz. Oczywiście smykowi nic nie dadzą informacje, że będziesz w domu np. o 18, czy wieczorem. Powiedz, że zobaczycie się znów po podwieczorku, albo gdy maluszek zbudzi się z popołudniowej drzemki.
Postaraj się, by pierwsze rozstania nie trwały długo. Gdy smyk przyzwyczai się do nich i zrozumie, że to tylko chwilowa rozłąka z tobą, możesz stopniowo przedłużać czas swojej nieobecności aż do kilku godzin.
Jeśli maluszek pod twoją nieobecność zostaje z opiekunką, powinna ona przyjść co najmniej 15 minut przed twoim wyjściem, tak, by smyk wciągnął się do zabawy z nią, zanim się rozstaniecie.
Bardzo ważne jest wasze pożegnanie – to w dużej mierze od tego momentu zależy, jak szybko maluszek zaakceptuje rozłąkę. Najlepiej wprowadź jakieś powiedzonka i gesty na pożegnanie i powitanie. Dzięki temu, że będą się powtarzać przy każdym twoim wyjściu i powrocie – malec szybciej zrozumie, że opuszczasz go tylko na jakiś czas. Postaraj się zachować spokój (choć to trudne, gdy szkrab zaczyna histeryzować). Koniecznie pamiętaj o ciepłym uśmiechu. Będzie on dla dziecka potwierdzeniem, że wszystko jest w porządku. Pocałuj smyka i przytul go – niech poczuje twoją bliskość – ale nie przeciągaj tej sceny w nieskończoność, bo przerodzi się w melodramat.
Nie bagatelizuj lęku smyka – on naprawdę boi się, że zostanie porzucony! Wytłumacz mu, że wiesz, jak bardzo się martwi. Zapewnij, że niedługo znów się zobaczycie.
Zachowuj się konsekwentnie. Rutyna wprowadza w życie malca poczucie bezpieczeństwa. Spokojne uprzedzenie smyka, że niedługo musisz wyjść, ciepłe pożegnanie połączone z zabawnym rytuałem, mocne przytulenie po powrocie – powtarzalność schematu pożegnalnego pomoże maluszkowi szybciej zaakceptować twoje wyjścia.
Autor: Redakcja dziecko24.pl
Około 1. roku życia wiele dzieci zaczyna wręcz panicznie bać się rozstania z mamą – nawet jeśli wcześniej całkiem dobrze znosiły rozłąkę. To typowe zachowanie dla szkrabów w tym wieku. Jedne maluszki przeżywają pożegnania z rodzicami naprawdę dramatycznie, inne dużo spokojniej, ale lęk przed rozstaniem towarzyszy właściwie każdemu dziecku. Do tej pory smyk nie protestował, gdy rodzice zostawiali go pod czyjąś opieką, a teraz nawet ulubiona ciocia nie może zatrzymać potoku łez. Choć wyda ci się to dziwne – takie zachowanie to znak, że dziecko właściwie się rozwija!
Niemowlę jest przekonane, że istnieje tylko to, co właśnie się ogląda. Gdy jakaś zabawka zniknie pod kocykiem – to znaczy, że przestała istnieć! W psychologii rozwojowej taki etap nazywa się niestałością obiektu. Gdy rodzic znika z pola widzenia kilkumiesięcznego niemowlęcia, nie zdaje sobie ono sprawy z tego, że mama czy tata gdzieś tam są. Ale z czasem maluszek zaczyna uczyć się, że rzeczy, których nie widzi, nie przestają istnieć. Umie znaleźć schowaną pod kocykiem zabawkę, zaczyna rozumieć, że rodzice istnieją, nawet jeśli teraz nie ma ich obok niego. Około pierwszego roku życia świadomość stałości obiektu jest już tak duża, że smyk potrafi myśleć o tym, czego nie widzi – to naprawdę fenomenalny postęp w rozwoju umysłowym niemowlęcia. A skoro może myśleć o tym, czego przy nim nie ma, może też tęsknić! Obok tęsknoty pojawia się lek – czy jeszcze kiedyś cię zobaczy? Czy wrócisz do niego? Tobie taki lęk może wydać się absurdalny, ale gdy znikasz, maluszek naprawdę nie wie, kiedy (i czy w ogóle) cię znów zobaczy. A to go przeraża. Gdy zaczynasz wkładać buty i robisz „papa” maluszek rozumie, że za chwilę znikniesz, że go opuścisz.
Co można zrobić, by pomoc smykowi uporać się z tym lękiem? Na pewno drastyczne ograniczenie rozstań nie pomoże. Po pierwsze, ten stan smyka może trwać kilka miesięcy, a nawet lat! Po drugie – jeśli nie dasz maluszkowi możliwości uporania się z tym lękiem, przezwyciężenia go, w przyszłości twoja latorośl także nie upora się z problemami, które zgotuje jej życie. Uzbrój się więc w cierpliwość i matczyne ciepło. Oto kilka wskazówek, jak pomoc dziecku przezwyciężyć lęk przed rozstaniem z rodzicami.
Uprzedź maluszka wcześniej, że wychodzisz. Nigdy nie wymykaj się z domu po kryjomu. Gdy smyk zauważy, że cię nie ma, będzie twoją nieobecnością jeszcze bardziej przerażony. Może nawet pomyśleć, że został porzucony! Dlatego jakiś czas przed planowanym wyjściem poinformuj o nim malucha. Powiedz mu też, o której wrócisz. Oczywiście smykowi nic nie dadzą informacje, że będziesz w domu np. o 18, czy wieczorem. Powiedz, że zobaczycie się znów po podwieczorku, albo gdy maluszek zbudzi się z popołudniowej drzemki.
Postaraj się, by pierwsze rozstania nie trwały długo. Gdy smyk przyzwyczai się do nich i zrozumie, że to tylko chwilowa rozłąka z tobą, możesz stopniowo przedłużać czas swojej nieobecności aż do kilku godzin.
Jeśli maluszek pod twoją nieobecność zostaje z opiekunką, powinna ona przyjść co najmniej 15 minut przed twoim wyjściem, tak, by smyk wciągnął się do zabawy z nią, zanim się rozstaniecie.
Bardzo ważne jest wasze pożegnanie – to w dużej mierze od tego momentu zależy, jak szybko maluszek zaakceptuje rozłąkę. Najlepiej wprowadź jakieś powiedzonka i gesty na pożegnanie i powitanie. Dzięki temu, że będą się powtarzać przy każdym twoim wyjściu i powrocie – malec szybciej zrozumie, że opuszczasz go tylko na jakiś czas. Postaraj się zachować spokój (choć to trudne, gdy szkrab zaczyna histeryzować). Koniecznie pamiętaj o ciepłym uśmiechu. Będzie on dla dziecka potwierdzeniem, że wszystko jest w porządku. Pocałuj smyka i przytul go – niech poczuje twoją bliskość – ale nie przeciągaj tej sceny w nieskończoność, bo przerodzi się w melodramat.
Nie bagatelizuj lęku smyka – on naprawdę boi się, że zostanie porzucony! Wytłumacz mu, że wiesz, jak bardzo się martwi. Zapewnij, że niedługo znów się zobaczycie.
Zachowuj się konsekwentnie. Rutyna wprowadza w życie malca poczucie bezpieczeństwa. Spokojne uprzedzenie smyka, że niedługo musisz wyjść, ciepłe pożegnanie połączone z zabawnym rytuałem, mocne przytulenie po powrocie – powtarzalność schematu pożegnalnego pomoże maluszkowi szybciej zaakceptować twoje wyjścia.
Autor: Redakcja dziecko24.pl



