Odruch ssania kciuka pojawia się nie tylko po narodzinach, ale także w czasie życia płodowego i potem po przyjściu na świat z łatwością odnajdują swojego niezawodnego „przyjaciela”. U większej części ten nawyk pojawia się około trzeciego-czwartego miesiąca życia (czasem nawet wcześniej – pod koniec pierwszego miesiąca). Wynika to z tego, że dzieci to małe ssaki i kiedy kończą posiłek, kontynuują wcześniejszą czynność, która działa na nie uspokajająco i jest tak przyjemna, ale zamiast piersi czy butelki używają tego, co jest pod ręką. Poza tym niektóre maluszki dość szybko odkrywają, że same potrafią się uspokoić. Podawany wówczas smoczek-uspokajacz może kciuk zastąpić, ale nie u wszystkich dzieci – niektóre zdecydowanie preferują ciepły i niezawodny, nigdy się nie gubiący, zawsze obecny paluszek.
Ssanie palców to także podwójna stymulacja: silnie unerwionej jamy ustnej oraz palców, które także są bardzo wrażliwe na dotyk. Umiejętność samouspokojenia się jest bardzo ważna, świadczy też o tym, że układ nerwowy dziecka zaczyna coraz bardziej dojrzewać. Nawyk ten w kolejnych latach życia dziecka może nasilać się, słabnąć, dzieci, które zaczynają raczkować, nie tak chętnie ładują palce do buzi, ale kiedy już zaczną sprawnie się przemieszczać, zainteresowanie ssaniem powraca, osiągając szczyt w okolicy 18 miesiąca. W wieku 2 lat dzieci znowu tracą zainteresowanie tą czynnością. Mniej więcej w tym okresie można zaobserwować związek ssania z głodem, zmęczeniem czy rozdrażnieniem, dzięki czemu można w pewnym stopniu zapobiegać temu, dbając o dobre samopoczucie dzieci i odpowiednio wcześnie uprzedzając sytuacje potencjalnie stresujące. Dzieci trzyletnie łączą ssanie palca z dodatkowym przedmiotem, który muszą trzymać w ręce – tylko wtedy przynosi im to pociechę. U trzylatka dodatkowym bodźcem do ssania może być np. oglądanie telewizji.
Między czwartym a piątym rokiem życia zainteresowanie czynnością ssania ogranicza się z reguły do usypiania i często samoistnie zanika. Jeżeli nawyk ten nie ustąpił samoistnie w wieku 7 lat dziecko samo stara się z tym walczyć (ssanie kciuka występuje jedynie podczas słuchania, czytania, zmęczenia lub choroby czy w innej trudnej sytuacji).
Wielu rodziców podejmuje walkę ze zwyczajem w momentach nasilenia, ale ich działania właśnie w tych okresach są szczególnie skazane na niepowodzenie. Wiedząc, że nawyk ten ma swoje „wzloty i upadki” można próbować zmagać się z nim w chwilach, gdy nie jest on dla dziecka tak bardzo istotny. Tylko czy w ogóle warto z takim zawzięciem walczyć z tym nawykiem i dlaczego w zasadzie to robimy?
Otóż jak się okazuje dziecko z palcem w buzi w oczach wielu osób to obraz zaniedbania, czy uczucia głodu. Kolejną przyczyną jest fakt, że nadmiernie wymoczony palec może dostać wysypki, plam, czy nawet stanów zapalnych i takie pobudki mają jak najbardziej swoje uzasadnianie, zwłaszcza jeśli dziecko robi tak w różnych miejscach dotykając wcześniej niezbyt czystych powierzchni. Największe obawy budzi jednak przekonanie, że dziecko zniekształci szczękę, zęby będą mu rosły krzywo lub będzie miało wadę wymowy. Tymczasem okazuje się, że ssanie kciuka nie ma aż tak dużego znaczenia w sytuacji kiedy rozwija się ona prawidłowo. Ryzyko pojawia się jedynie u tej grupy dzieci, które mają jakąś deformację – u nich wada może się pogłębić, ale u zdrowych dzieci zmiany samoczynnie nie powstaną.
Co można zrobić, a czego robić się nie powinno
Jeżeli dziecko przesadnie skupia się tylko na palcu, być może rzeczywiście jest to powód do obaw, ale jeżeli maluszek nawiązuje kontakt wzrokowy, reaguje na nasz widok i interesuje się światem, to nie należy do tego przywiązywać zbyt wielkiej wagi. Jest to jedna z tych rzeczy, które miną samoczynnie, a zbyt wielkie zainteresowanie może przynieść skutek odwrotny do zamierzonego. Wiele wskazuje na to, że bez względu na podjęte kroki, czas kiedy kciuk wędruje do buzi dziecka trwa mniej więcej tyle samo. Można więc ze spokojem powstrzymać się od wszelkich drastycznych kroków, typu smarowanie pieprzem, czymś gorzkim, bandażowanie czy wręcz zaszywanie rękawów piżamy. Oczywiście wszystko to nie oznacza, że rodzice nie mogą nic dla dziecka w tej kwestii zrobić. Mogą i to całkiem sporo, jednak nie walcząc, lecz poświęcając dziecku więcej czasu. Dbając o to, żeby się nie nudziło, nie czuło opuszczone czy samotne. Kiedy ssanie jest sposobem na głód i zmęczenie, można zaproponować przekąskę lub zmienić porę drzemki, aby maluch nie był przemęczony.
JAK UWOLNIC DZIECKO OD NAWYKU SSANIA KCIUKA?
Ważnym krokiem powinno być zapoznanie się z tym, jaki zazwyczaj ma przebieg ssanie kciuka przez dziecko – w jakich okolicznościach się ono pojawia.
Najlepszym lekarstwem – choć chyba najtrudniejszym w stosowaniu – jest zachowanie spokoju - u znacznej większości dzieci objaw ten ustępuje bowiem samoistnie a zwracanie szczególnej uwagi na niego jedynie go wzmacnia. Spokój dziecka i opanowanie rodziców to zatem najlepszy sprzymierzeniec w pozbyciu się tego nawyku.
Jeżeli problem utrzymuje się jeszcze u czterolatka, umówcie się, że za każdy dzień bez ssania palca dziecko dostanie jakiś mały prezent. To je zmobilizuje do większej samokontroli i ułatwi dalsze zmaganie z nawykiem. Należy unikać metod typu: smarowanie kciuka jodyną czy sokiem z cytryny. Malec mógłby to odebrać jako karę.
Warto mieć świadomość, że okres nasilonego nawyku nie nadaje się do jego niwelowania, bo zazwyczaj nie przynosi żadnego efektu a może być to bardzo trudne i szkodliwe dla dziecka. Najlepiej poczekać gdy nieco on osłabnie by móc przyspieszyć jego koniec. Wspomniane już wyżej rejestrowanie przez rodziców w jakich sytuacjach i o jakich porach dziecko zazwyczaj ssie kciuk, pozwala zapobiegać tej czynności zanim się ona pojawi i tak można np. przesunąć porę drzemki w ciągu dnia na nieco wcześniejszą godzinę, tak, by nie odczuwało zbyt dużego zmęczenia czy okazać większą uwagę i zainteresowanie jeśli głównym powodem jest nuda. O dziwo czasem skuteczne okazuje się posłanie dziecka do przedszkola – gdzie chcąc być dobrze postrzeganym i lubianym przez innych nie pozwala sobie na występowanie tego nawyku.
KIEDY UDAĆ SIĘ DO LEKARZA?
Fachowej pomocy wymaga stan gdy ssaniu kciuka towarzyszą także inne nasilone objawy napięcia, jak również wtedy gdy częstotliwość jest znacznie bardziej nasilona - szczególnie w okresach gdy nawyk powinien słabnąć.
Konsultacji wymaga także sytuacja gdy dziecko przeżyło jakieś traumatyczne wydarzenie a ssanie kciuka jest formą rozładowywania emocji wynikających z tej sytuacji. Wskazane jest wtedy skontaktowanie się z psychiatrą i/lub psychologiem dziecięcym. Zastosowanie określonych metod terapeutycznych pomoże dziecku rozładować swój lek, strach czy złość i pomoże mu odłożyć ssanie kciuka w zapomnienie.
Autor: Redakcja dziecko24.pl











