Kategoria: Zdrowie dziecka
Zespół złego wchłaniania
20 sierpień 2008
Twój maluszek je jak za dwóch, do tej pory dobrze się rozwijał, jednak od jakiegoś czasu siatka centylowa ani drgnie? Mimo, że dziecko potrafi zjeść całą miseczkę zupki na obiad lub duży słoiczek deseru? Coraz częściej jest też rozdrażnione, łatwo wpada w zły nastrój, stało się marudne. Do tego te cuchnące kupki – bardzo obfite, luźne i smoliste... Jeśli u twojego malca występują podobne objawy, zgłoś się do lekarza – być może ma on zespół złego wchłaniania.
Co to takiego?
Zespół złego wchłaniania występuje zarówno u dzieci, jak i u dorosłych, jednak dojrzały organizm nieporównywalnie lepiej sobie z nim radzi. Tymczasem młodziutki organizm dziecka znajduje się przecież w okresie najgwałtowniejszego rozwoju, dlatego jego zapotrzebowanie na składniki odżywcze jest wówczas największe. Jeśli podejrzewasz u swojego maluszka zespół złego wchłaniania, jak najszybciej skontaktuj się z lekarzem. Zbagatelizowanie tego problemu może doprowadzić do bardzo silnej anemii u dziecka, osłabienia i wyniszczenia jego organizmu. W skrajnych przypadkach może dojść nawet do zaburzenia równowagi elektrolitowej i zaników mięśniowych.
Diagnoza
Aby zdiagnozować występowanie zespołu złego wchłaniania, wykonuje się badanie kału i krwi. Sprawdza się, czy w kale znajdują się pasożyty jelitowe, czy występuje podwyższona zawartość tłuszczu oraz źle strawiony pokarm. Z kolei dzięki badaniu krwi można stwierdzić, czy w organizmie znajdują się odpowiednie ilości białka, witamin i soli mineralnych.
Leczenie i dieta
Najczęstszymi przyczynami zespołu złego wchłaniania okazują się: białko mleka krowiego oraz gluten. Jeśli więc lekarz potwierdzi u dziecka tę dolegliwość, poleci wykluczyć z jadłospisu produkty, które wywołują stan zapalny jelita cienkiego, przez co kosmki są wyniszczane. Rodzice powinni także udać się z maluchem do poradni zaburzeń odżywiania, gdzie specjaliści pomogą ułożyć odpowiednią dietę dla dziecka i całej rodziny. Powiedzą też, jakich produktów należy się bezwzględnie wystrzegać i czym je zastąpić – na przykład w przypadku alergii na gluten (cekalii), gdy maluszek nie może jeść pokarmów mącznych i kaszy (bo zawierają one białko z ziaren pszenicy, żyta, owsa lub jęczmienia). W zasadzie leczenie polega na wykluczeniu z jadłospisu tych substancji, które powodują stan zapalny i uzupełnieniu niezbędnych składników pokarmowych. W ciężkich przypadkach lekarz może polecić podawanie żelaza lub witamin, a gdy pojawia się stan zapalny – przepisać dziecku antybiotyk. Ścisłe przestrzeganie zaleceń dietetycznych pozwala uniknąć kłopotów zdrowotnych.
Na szczęście w Polsce działa wiele towarzystw dla rodziców, których dzieci są na diecie bezmlecznej lub bezglutenowej. Na forach internetowych takich grup można uzyskać wiele pomocnych porad. Także rynek spożywczy oferuje mnóstwo produktów bez glutenu, w specjalnych sklepach można dostać bezglutenowy makaron, kukurydziane ciasteczka, chleby, a nawet batoniki. Życie maluszka na takiej diecie może więc być całkiem przyjemne, a po pierwszym okresie przyuczania się do nowego sposobu odżywiania, rodzina z pewnością polubi np. spaghetti z bezglutenowym makaronem, czy zupę pomidorową z ryżem (dla malca oczywiście bez śmietany).
Rodzice powinni zwracać też baczną uwagę na składniki kupowanych produktów, czytać uważnie etykiety. Najtrudniejsze okazuje się często nauczenie całej rodziny, że malec nie może jeść niektórych pokarmów. Babciom i ciociom bardzo ciężko zrozumieć, że nawet jedno ciasteczko może wywołać u smyka nieprzyjemne powikłania! Dlatego konsekwencja rodziców jest w tym wypadku bardzo ważna.
Autor: Redakcja Dziecko24.pl







